::strona główna::
sylvaticumblog - archiwum: Jeśli śpię, to proszę nie budzić.

Jeśli śpię, to proszę nie budzić.


Poważnie podejrzewam, że mam pchły.
Mój pies nie ma, gdyż rozsądnie zakropliłam go przeciwko tym niesympatycznym insektom. Po czasie żałuję, że jego, a nie siebie. Potencjalne pchły wzięły ze mną prysznic i ujawniają się niemalże jak bóle fantomowe.

Generalnie miałam bardzo przyjemny dzień. Dziś mój wielki pluszak (czyt. pies) pojechał ze mną do pracy. Przez te kilka godzin zasuwał radośnie po lesie, a teraz śpi i śmierdzi (a obie te rzeczy robi nadzwyczaj intensywnie i z dużym zaangażowaniem). Udało mu się nawet upieprzyć farbą strzelonej łani i dzika, ale trochę się ich bał.
Dzisiejeszym łupem jest kiełbasa z dzika. Chwilowo podchodzę do niej z dystansem, bo boję się włośnia, ale jak mi przejdzie (tak koło niedzieli) to będzie jak znalazł. Poza dziką kiełbachą w zamrażalniku spoczywa gęś i czeka na upichcenie. Gęś też zdobyczna i dodatkowo faszerowana śrutem.
Albo muszę wziąść pod uwagę, że jestem za chuda i leśniczy chcę mnie dokarmić, albo jest strasznie sympatycznym osobnikiem. Patrząc nie tylko na moją tuszę zmuszona jestem przyznać, że to drugie jest prawdziwe.
Nieopatrznie zdradziłam w jego towarzystwie, iż chciałabym nauczyć się strzelać.
Mój błąd wziął się stąd, że zwykle nie przebywam wśród tak miłych ludzi jak on i nie przewidziałam, iż weźmie od razu telefon i zadzwoni do organizatora kursu myśliwskiego. No i jestem na poniedziałek umówiona z tym ważnym panem na godzinę 17. Mamy porozmawiać na temat łowiectwa, członkostwa w PZŁ, wymaganiach, broni, kosztach i innych przerażających sprawach.

Zawsze przed umówionym spotkaniem z kimś kogo nie znam osobiście odczuwam delikatne ukłucie niepokoju, czy nie jest to aby, złośliwym przypadkiem Losu, jedna z osób, którą z jakichś ważkich przyczyn opieprzyłam na ulicy, w sklepie lub innych okolicznościach przyrody.
Już kiedyś doszłam do wniosku, że pewngo dnia naryczę na mojego przyszłego, potencjalnego pracodawcę...


sylvaticum 2007-01-11 16:41:55
skomentuj (1)